Czołgi przekraczają granice

Новости

czolgi500237890Światowy rynek potentatów produkujących technikę wojskową od wielu lat praktycznie się nie zmienia. Przemysł zbrojeniowy realizujący długoterminowe kontrakty nastawiony jest w pierwszej kolejności na prezentację nowości, następnie ich sprzedaż i serwisowanie oraz modernizację. Wejście na dany rynek, np. z kilkunastoma sztukami czołgów, powoduje możliwość zawierania kolejnych kontraktów uzupełniających.

Podpisywanie kontraktów na dostawy uzbrojenia to swoista gra wywiadów, dyplomacji i producentów. To lobbing kręgów rządowych realizowany na rzecz rodzimych zakładów zbrojeniowych. Słyną z tego Amerykanie, Rosjanie, ostatnio także Czesi. Światowym eksporterem uzbrojenia od lat są Stany Zjednoczone,  które tylko w 2012 r. zarobiły na tym ponad 25 mld dol. Na drugim miejscu jest Rosja z wynikiem na poziomie 15 mld dol. Trzecie zajmuje Francja (5,6 mld. dol.). Następne pozycje zajmują Niemcy (4,5 mld dol.), Wielka Brytania (3,2 mld dol.) oraz Izrael i Włochy (po 2,8 mld dol.). Nieco mniej, bo 1,9 mld dol., na uzbrojeniu zarobiły także Chiny.

Doposażenie wojska

Niezależnie od złożonych kontaktów między Ministerstwem Obrony Federacji Rosyjskiej a jej kompleksem przemysłowo-obronnym, zapotrzebowanie światowego rynku, nie tylko na rosyjską technikę pancerną, zdecydowanie wzrasta. Początkowo Rosjanie obawiali się, że zmiany w politycznym układzie w Północnej Afryce mogą negatywnie wpłynąć na zakupy rosyjskiego uzbrojenia i przyjdzie im poszukiwać nowych rynków zbytu. W sumie na rzecz rosyjskiego kompleksu przemysłowo-obronnego na oficjalnych wizytach zagranicznych lobbują wszyscy członkowie rządu. Wystarczy tylko przypomnieć założenia prezydenta Putina z poprzedniego roku, zapowiadające przeznaczenie na modernizację armii ok. 700 mld dol. do 2020 r.

Rynki opanowane jeszcze w czasach ZSRR pozostały dla wielu zakładów rosyjskich produkujących uzbrojenie doskonałym miejscem do sprzedaży swojej produkcji. Od 2011 r. sytuacja nieco się zmieniła w związku z przyjęciem Państwowego Programu Uzbrojenia do 2020 r. (17 trylionów rubli). W ramach tego programu armii pozwolono nie tylko korzystać z rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego, lecz także poszukiwać dostawców spoza granic. Rosyjski przemysł obronny z niepokojem obserwował poczynania byłego ministra obrony, Anatolija Sierdiukowa, który kierował logistykę na zakup uzbrojenia poza granice kraju – z Francji i Włoch. Ten temat jest obecnie wiodącym w sektorze obronnym. Wizja modernizacji i przezbrojenia wojska za ok. 700 mld dolarów w wykonaniu Sierdiukowa nie została przyjęta przychylnie w kręgach rządowych i doprowadziła do jego dymisji. Pojawiły się problemy z realizacją zagranicznych kontraktów.

Lobbing Ławrowa

To właśnie od wizyty w Algierii minister spraw zagranicznych Rosji, Siergiej Ławrow, rozpoczął kilkudniową podróż po krajach Afryki. 11 lutego br. spotkał się z szefem dyplomacji Muradem Medelci, został także przyjęty przez prezydenta Abdelaziza Bouteflika. Rozmowy dotyczyły konfliktów w Afryce i na Bliskim Wschodzie, w tym sytuacji w Mali i Syrii. Omawiano także kwestie rosyjsko-algierskiej współpracy wojskowo-technicznej, naukowej i humanitarnej (kolejnym etapami podróży Ławrowa będą m.in. RPA, Mozambik i Gwinea). Wicepremier Dmitrij Rogozin zapewnił (5 lutego), że Rosja dotrzyma wszystkich zobowiązań wynikających z podpisania kontraktu z Francją na kupno pierwszych dwóch okrętów desantowych typu Mistral. Zapowiedział też, że wszystkie problemy związane z tym kontraktem zostaną omówione w czasie dwustronnych konsultacji. Rogozin zarzucił mediom zniekształcenie jego wcześniejszej wypowiedzi na temat Mistrali. Według mediów, podczas wizyty w instytucie materiałów lotniczych Rogozin miał powiedzieć, że Rosja nie produkuje paliwa i smarów odpowiednich dla Mistrali, co może spowodować problemy w czasie ich eksploatacji. Wcześniej twierdził też, że okręty te nie nadają się do rosyjskich warunków klimatycznych (kontrakt w sprawie kupna Mistrali podpisany został w czerwcu 2011 r., gdy ministrem obrony FR był Anatolij Sierdiukow). Wartość kontraktu to ok. 1,2 mld dol.

Włosi w Rosji

Jednym z kolejnych kontraktów podpisanych przez Rosjan z Włochami był program Iveco LMV-M65. Docelowo rosyjska armia ma kupić 1 775 pojazdów opancerzonych. Ich montaż przewidziano w zakładach KamAZ. Do końca 2012 r. wypuszczono serię 57 samochodów i przekazano wojsku pod nazwą Ryś. Rosjanie na ten program przeznaczyli ok. 750 mln euro. Tym samym odstąpili od wyposażania wojska w rodzimy pojazd o nazwie GAZ-2230 Tigr, produkowany w zakładach będących własnością oligarchy Olega Deripaski. Pojazdy te w liczbie ok. 100 szt. zostały przyjęte na uzbrojenie rosyjskiej armii. Zawiedzeni producenci Tigra wskazują na nieracjonalność działania resortu obrony, gdyż jeden GAZ kosztuje ok. 100 tys. euro, zaś Ryś ponad 300 tys. euro. Według ekspertów jedynym uzasadnieniem kontraktu z Włochami może być to, że Rosja musi nadrobić zapóźnienie technologiczne w zakresie uzbrojenia, spowodowane wieloletnim niedofinansowaniem badań, na skutek kupowania gotowych produktów zagranicznych.

Armia stawia na import

W ciągu najbliższych pięciu – sześciu lat Ministerstwo Obrony FR może wydać na import sprzętu wojskowego z Izraela i krajów europejskich nawet 10 mld euro. Już podpisano kontrakty dotyczące pozyskania izraelskich bezpilotowców, zakupu licencji na lotnicze systemy rozpoznania i wskazywania celów (Thales i Safran), zakupu wyposażenia żołnierza przyszłości, powstałego w ramach francuskiego programu FELIN. Koncern Rostechnologie prowadzi rozmowy w sprawie zakupu włoskich kołowych czołgów Centauro. Byłby to potencjalny konkurent dla rosyjskiej Ural Wagon Fabryki.

Putin stawia na rodzimą produkcję

W grudniu 2012 r. prezydent Władimir Putin, na posiedzeniu komisji wojskowo-technicznej współpracy, wydał polecenie wspierania sprzedaży rosyjskiego uzbrojenia na rynki krajów trzecich. Mają służyć temu działania promocyjne, udział w demonstracjach i wystawach oraz wspieranie działań serwisowych. O ile w 2011 r. Rosja sprzedała uzbrojenie na kwotę 13,2 mld dol., o tyle 2012 r. przyniósł wzrost wartości kontraktów o 13 proc. do kwoty ponad 15 mld dol. Rosjanom udało się, poza tradycyjnym uzbrojeniem, podpisać dużo kontraktów na dostawy śmigłowców (Irak, Chiny, Ghana, USA). Z kontraktów zrealizowanych w 2012 r. właśnie 37-proc. udział miało lotnictwo (w 2011 r. – 34 proc.), marynarka wojenna – 21 proc. (w 2011 r. – 20 proc.), systemy przeciwlotnicze – 25 proc. (w 2011 r. – 20 proc.), wyposażenie wojsk lądowych to 10 proc. (w 2011 r. 21 proc.). Partnerzy praktycznie się nie zmienili – Indie, Algieria i Wietnam. Nowym rynkiem został Irak z kontraktami na dostawy rosyjskiej techniki w wys. ok. 4,2 mld dol. (zwłaszcza śmigłowce).

Czołgi na eksport

W ciągu ostatnich 20 lat Rosja skierowała na eksport ponad dwa tysiące czołgów do 19 krajów świata. Zamówienia na lata 2013 – 2015 to kolejne 200 szt. W całości eksportu czołgów dominuje Ural Wagon Fabryka, która wyprodukowała i skierowała w ramach długoterminowych kontraktów ponad 1,3 tys. szt. Na drugim miejscu jest Omska Fabryka Maszyn Transportowych, która produkcją zapełnia głównie składy wojskowe. To właśnie z nich na eksport skierowano 709 szt. starszych modeli typu T-62 i T-72. Rosyjskie czołgi w ramach kontraktów na dostawy były kierowane na rynki: Indii (w latach 2001 – 2012 łącznie 557 szt. T-90S), Iranu (w latach 1993 – 2000 łącznie 426 szt. T-72S), Algierii – 195 szt. T-90SA. Do niektórych krajów były kierowane starsze modele ze składów wojskowych – do Afganistanu w 2001 r. sprzedano T-55AM2 i T-62 (łącznie 52 szt.), na Kubę w 1993 r. T-72 (51 szt.) oraz ostatni kontrakt na dostawy do Wenezueli (2011 – 2012 – razem 92 szt. T-72B1W). Rosja zaopatrywała wojska Bułgarii (1996 r. 100 szt. T-72A/AK), Armenii (1996 r. 64 szt. T-72), Azerbejdżanu (62 szt. T-72B), Mongolii (2012 r. 50 szt. T-72A), Angoli (1994 r. 30 szt. T-62), Ugandy (2011 r. 31 szt. T-90S). W latach 1997 – 2011 sprzedano 82 szt. T-80U na Cypr.

Kontrakty na dostawy czołgów realizowano na rzecz: Jemenu, Omanu, Korei Północnej i Turkmenistanu. Rosjanie pozyskali kolejny kontrakt na dostawy 900 szt. nowych modeli czołgów do Indii za sumę 3 mld dol. Mimo wszystko Rosjanie czują na plecach oddech przemysłu zbrojeniowego USA. Amerykanie w latach 2006 – 2009 sprzedali w ramach kontraktów ponad 200 szt. czołgów Abrams za sumę 1,4 mld dol. Do końca 2014 r. plany przewidują sprzedaż jeszcze 300 szt. nowych maszyn za kwotę ponad 3,5 mld dol. Na trzecim miejscu klasyfikują się Niemcy, którzy w latach 2006 – 2009 sprzedali 290 szt. czołgów, głównie Grekom i Hiszpanom (za ok. 3 mld dol.). Nowe realizowane kontrakty do końca 2013 r. przewidują sprzedaż 125 szt. czołgów Leopard-2 na kwotę 1,3 mld dol.

Niemieckie kontrakty

Niemiecki przemysł zbrojeniowy stara się pozyskać kolejne kontrakty na dostawy uzbrojenia na rynki krajów trzecich. W sferze zainteresowania jest obecnie Arabia Saudyjska, z którą z końcem grudnia 2012 r. prowadzono rozmowy w sprawie dostaw transporterów opancerzonych i czołgów. Saudyjczycy są zainteresowani zakupem kilkuset transporterów, do 800 czołgów, w tym pierwszą partią – 300 szt. w najbliższej perspektywie. Podpisanie kontraktu na dostawy jest sprawą dużej wagi dla niemieckiego Rheinmetall, wszystko zależy od tego czy uda się mu przekonać służby federalne i parlamentarzystów. Jest to sprawa najbliższych tygodni.

Rheinmetall podpisał na początku stycznia br. szereg umów na dostawę uzbrojenia przeciwlotniczego do Malezji i Kuwejtu na ok. 280 mln euro. Kontrakty dla Malezji związane są budową nowej generacji okrętów bojowych dla marynarki wojennej. Rheinmetall ma dostarczyć dla sześciu planowanych patrolowców łącznie 12 radarów kierowania ogniem oraz sześć systemów optoelektronicznych. Umowa obejmuje także transfer know-how, mający umożliwić lokalnemu przemysłowi udział w programie (dostawa w 2015 r.).

Amerykańska aktywność

Amerykanie aktywnie poszukują nowych rynków zbytu dla swojej techniki wojskowej. Umacniają się też na tradycyjnych rynkach, w tym szczególnie na rynku egipskim. Jeżeli chodzi o rynek Arabii Saudyjskiej to do 2012 r. Amerykanie dostarczyli na niego 315 szt. czołgów Abrams. Rynek ten  w najbliższych latach będzie miejscem rozgrywek o dostawy między Niemcami a USA. Rynek egipski (jak i iracki) jest przez Amerykanów zmonopolizowany. Armia Egiptu dysponuje ponad tysiącem sztuk czołgów amerykańskich, a kolejny kontrakt przewiduje dostawę 125 szt. za kwotę 400 mln dol. Rynki te są dla rosyjskiego uzbrojenia zamknięte – poza irackim – gdzie tradycyjnie dostawcami śmigłowców są Rosjanie.

Добавить комментарий

Ваш адрес email не будет опубликован. Обязательные поля помечены *

Этот сайт использует Akismet для борьбы со спамом. Узнайте как обрабатываются ваши данные комментариев.