Sikorski stwarza «Siły odstraszania»

Геополитика и безопасность

Poland's FM Sikorski addresses a news conference after a NATO foreign ministers meeting in BrusselsWedług portalu belarus.regnum.ru do rezydencji prezydenta Litwy Dały Grybauskaite, rządu i kierownictwu Sejmu Litwy 19 marca była przekazana petycja «W obronę mowy litewskiej». Ten dokument podpisało więcej 18 tys. osób.

Sens petycji polega na tym, że Litwini wymagają od kierownictwa kraju, aby anulować rozpatrzenie decyzji ułatwiającej egzamin z języka litewskiego i i literaturze absolwentom szkół polskiej mniejszości narodowej, zakazu oryginalnej pisowni imion i nazwisk oraz używania podwójnego nazewnictwa w miejscowościach zamieszkanych przez Polaków.

Wynika to z tego powodu, że stosunki polsko-litewskie nadal pozostają napięte, a nie jedna ze stron nie chce iść na ustępstwa i kompromisy.

Chociaż oficjalny Vilnius wykonał szereg kroków do wznowienia konstruktywnego dialogu z Polską, w szczególności, w lutym tego roku, odbyły się wizyty ministra spraw zagranicznych i szefa rządu Litwy w Warszawie, podczas których została omówiona współpraca polityczna i gospodarcza oraz kierunki rozwiązania sprzeczności.

Spodziewając się na poprawę stosunków z Polską, władza litewska wielkodusznie pozwoliła dwujęzyczne napisy w w miejscowościach zamieszkanych przez Polaków, a także napisania imion i nazwisk w oficjalnych dokumentach według reguł języka polskiego. Jednak Litwini pomylili się, pokazując gest dobrej woli do Polaków. Nie biorą pod uwagę, że dopóki szefem MSZ Polski jest Radosław Sikorski, kompromis w stosunkach jest mało prawdopodobne. Polski minister MSZ nie daje szczególnego znaczenia litewskim inicjatywom i oświadczył, że wszystkie kroki Litwy są «fałszywe i nieskuteczne, więc czekamy na praktyczne działania i jeśli one będą to wtedy będziemy rozmawiać z Litwinami». Sikorski również pozwolił sobie dać rekomendacje litewskiej stronie, jak zarządzać własnym kraju. Według jego, Litwini muszą zrezygnować z budownictwa terminalu gazowego w Kłajpedzie na korzyść podłaczania do polskiej sieci gazowej.

Nie jest to zaskakujące, przecież Sikorski jest znany, jak «bardzo energiczny polityk», który wkłada swój nos wszędzie, gdzie tylko można, lecz tylko nie tam gdzie trzeba. Walcząc w Internecie z antysemityzmem prostych Polaków, on w tym samym czasie absolutnie ignoruje problemy mniejszości narodowych mieszkających w Polsce. Tak na terenach obok granicy z Litwą, w Suwałkach, Sejnach, Puńsku, gdzie większość mieszkańców to Litwini, kategorycznie są zabronione tabliczki w języku litewskiem. W miejscowych szkołach i gimnazjach przeprowadza się aktywna praca po wypieraniu mowy litewskiej przez skrócenie godzin zajęć. Do tego warto dodać, że miejscowa władza finansowanie litewskich placówek edukacyjnych spełnia na zasadzie pozostałej. W związku z tym, tylko w tym roku w Puńsku już przed  zamknięciem znajdują się trzy szkoły. Nie jest to zaskakujące, ponieważ wszystkie miejsca w samorządzie i w organach miejscowej władzy są zajęte Polakami. Zdaniem przedstawicieli litewskiej diaspory, według oświadczenia polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, problemy z sytuacją mniejszości narodowych w Polsce nie istnieje, ale w rzeczywistości jest to, że jeśli ty jesteś narodowości «litewskiej», to musisz zapomnieć o karierze politycznej w tym kraju.

Przy czym Sikorski nie ukrywa, że na duch nie przenosi Grybauskaite i zasadniczo torpeduje wszystkie wysiłki Litwy żeby nawiązać chociażby więcej mniej znośne stosunki międzypaństwowe. Nie będziemy omawiać seksualną orientację polskiego ministra, lecz to, że on pozwala sobie powiedzieć o litewskim liderze w ścisłym gronie partyjnych zwolenników, naprowadza na myśli o całkiem innych jego łakociach i skłonnościach.

W podobny sposób Sikorski po raz kolejny pokazał podczas swojego corocznego przemówieniu do posłów Sejmu o priorytetach polskiej polityki zagranicznej na 2013 rok, które odbyło się w środę. Po jego przemówieniu, nawet koledzy po partii, nie mówiąc już o innych posłów jednomyślnie oświadczyli, że polska dyplomacja w wykonaniu Sikorskiego to najpełniejsza katastrofa, a sam minister jest oderwany od rzeczywistości. Szczególnie posłów zastanawiło to, że przystąpienie Polski do strefy euro pozwoli państwu stać na czele Unii Europejskiej, wraz z Niemcami i Francją, przy czym Sikorski tak i nie potrafił wyjaśnić, jak odmowa od złotego pozwoli Polsce i Niemcom «ramię w ramię» zarządzać UE. Przecież aby stać na czele Unii, Polska powinna przyjąć euro już natychmiast, lecz na rozczarowaniu posłów, Sikorski nie potrafił nazwać datę tego wydarzenia.

W stosunkach z Rosją, Białorusią i Ukrainą, minister potrafił tylko powiedzieć (a mówił on o tym kierunku więcej godziny) o skutecznej realizacji tramwajów w Kaliningradzie i pełną poświęcenia pracy polskich robotników na budownictwie nowej linii metra w Petersburgu. I nic więcej. Parlamentarzyści zrozumieli tylko jedno, że na Wschodzie pech, w UE głęboki kryzys, a zza Atlantyku jest odczuwalne pełne «nie rozumienie i niewdzięczny stosunek do wiernego polskiego sojusznika».

Natomiast z występu Sikorskiego stało się jasne, że dzięki MSZ polska armia została przekształcona w «Siły odstraszania». Według jego słów, chociaż Polska i wchodzi do NATO, lecz o swoim bezpieczeństwie powinna zadbać sama. Dlatego wydzielanie ponad 140 mld zł w najbliższych latach na zakup systemów obrony przeciwrakietowej, zestawów rakietowych, śmigłowców bojowych, BSP, rakiet sterujących dla myśliwców F — 16, nowych łodzi podwodnych pozwoli stworzyć polskie «Siły odstraszania». Tylko kogo zamierza przestraszać Sikorski, posłowie tak i nie potrafiły zrozumieć. Ale bardzo trafnie zauważył, były wiceszef MSZ Krzysztof Szczerski: «Im dłużej słucham ministra Sikorskiego, tym bardziej dochodzę do przekonania, że minister Sikorski jest chyba pierwszym w historii kosmitą, który jest tak podobny do człowieka, że wielu ludzi daje się na to nabrać. Mówię tak dlatego, że trzeba być postacią nie z tej ziemi, żeby mówić o rzeczach, które dzieją się dzisiaj na świecie w taki sposób, w jaki mówi minister Sikorski. Jest tak bardzo oderwany od tego, co realnie się dzieje na świecie»

Jednak wrócimy do wyżej wspomnianej petycji. Oprócz już udźwiękowionych wymogów, w zwróceniu mieszczą się jeszcze kilku ciekawych epizodów. Tak, organizatorzy zbioru podpisów wymagają domagać się od Polski, żeby jej Rząd «nie oczerniał» Litwę, a także chcą, żeby władza Polski oficjalnie «uznała przedwojenną okupację litewskiego terytorium i przeprosiła za brutalne polonizowanie». Może dlatego, że polski MSZ w pośpiechu tworzy «Siły odstraszania»?

Добавить комментарий

Ваш адрес email не будет опубликован. Обязательные поля помечены *

Этот сайт использует Akismet для борьбы со спамом. Узнайте, как обрабатываются ваши данные комментариев.