System Piorun miał zastąpić przeciwlotnicze zestawy Grad, ale decyzji w tej sprawie ciągle brak

Новости

635454593195976476

Przeciwlotnicze zestawy Grom miał zastąpić doskonalszy, rakietowy system Piorun. Nowa broń już jest, ale nie ma decyzji o jej wdrożeniu i produkcji.

Choć zlecony przez wojsko program rozwojowy przenośnych zestawów przeciwlotniczych Piorun, w kluczowych parametrach przewyższających amerykańskie stingery, zakończono w końcu zeszłego roku, nie wiadomo, co dalej. Brakuje rozstrzygnięć w sprawie wdrożenia do seryjnej produkcji kierowanych superpocisków i – co ważniejsze – zamówień, które dałyby armii oręż skutecznie osłaniający kraj przed atakiem wrogich śmigłowców, samolotów szturmowych, dronów, a nawet rakiet manewrujących.

– Piorun to idealna broń dla sił Obrony Terytorialnej. Piekielnie skuteczna, do skrytego atakowania i niszczenia statków powietrznych na niskim pułapie. To także przykład, jak można perfekcyjnie przystosować eksploatowane od ponad dekady zestawy Grom do zupełnie nowych, współczesnych zagrożeń – mówi Zdzisław Zieliński, wiceszef fachowego pisma „Raport. WTO».

Hit zbrojeniówki

Zieliński zwraca uwagę na jeszcze inny aspekt sprawy: brak rozstrzygnięć w sprawie piorunów może osłabić unikalny zespół inżynierów, który współtworzył gromy. A to jedyna polska broń precyzyjna rozwijana w kraju, która wprowadza naszą zbrojeniówkę do ścisłej czołówki państw (obok USA i Rosji) dysponujących technologiami przenośnej, inteligentnej broni przeciwlotniczej nowej generacji.

Taktyczne atuty piorunów chroni tajemnica, jednak nieco szczegółów ujawnia „Rz» prof. Zbigniew Puzewicz, spec od wojskowego zastosowania laserów, szef Instytutu Elektroniki Kwantowej w Wojskowej Akademii Technicznej i prezes spółki Centrum Rozwojowo-Wdrożeniowe Telesystem-Mesko, która tworzy głowice naprowadzające i urządzenia startowe systemu Piorun.

Nowa rakieta, podobnie jak Grom, automatycznie naprowadza się na źródło termicznego promieniowania, czyli emitujący ciepło silnik śmigłowca czy samolotu. Tyle że dzięki zastosowaniu nowych detektorów, m.in. unikalnej chłodzonej fotodiody o czterokrotnie większej niż dotąd czułości, pocisk wykrywa wroga z większego dystansu. Do tego skomplikowany układ elektroniczny jest w stanie aktywnie naprowadzać zestaw Piorun na cel na odległość ponad 6 km (skuteczność stingerów to 4,8 km).

Killer śmigłowców i rakiet

Prof. Puzewicz przyznaje, że w nowej broni udało się też wręcz skokowo poprawić dokładność trafienia, co ma niebagatelne znaczenie przy zwalczaniu ruchomych celów o małych gabarytach, takich jak chociażby rakiety manewrujące czy drony. Nowy pocisk, w odróżnieniu od Gromu, dysponuje wyrafinowanym, laserowym zapalnikiem zbliżeniowym, pozwalającym programować miejsce wybuchu i razić odłamkami obiekty znajdujące się w zasięgu rakiety.

Nowe algorytmy zastosowane przy programowaniu głowicy zwiększają do tego niemal dwukrotnie odporność systemu naprowadzania na zakłócenia. W nowocześniejszej wyrzutni piorunów zastosowano także celowniki termowizyjne, pozwalające operatorowi użyć broni nocą.

Rakiety dla OT

Twórca gromów i szef programu Piorun prof. Puzewicz przekonuje, że nowy, inteligentny system przeciwlotniczy w obliczu obecnych zagrożeń może stanowić skuteczną zaporę przed atakiem wrogich statków powietrznych i manewrujących nisko nad ziemią rakiet skrzydlatych. Rozproszenie stanowisk ogniowych, skryte działanie, niemal powszechna dostępność broni skutecznej zwłaszcza w przestrzeni, w której zawodzi parasol radarowy, i kosztownych rakiet o większym zasięgu może być obecnie istotnym czynnikiem odstraszania.

– Jest tylko jeden warunek – wprowadzenie na masową skalę broni na pierwszą linię wojsk operacyjnych i w szeregach Obrony Terytorialnej – mówi profesor.

MON przypomina, że wojsko w arsenałach ma już ok. 400 wyrzutni i 1500 rakiet Grom. A po 2017 r. planuje zamówić jeszcze kilkaset przeciwlotniczych pocisków.

Podwarszawski Telesystem i rakietowe Mesko są w stanie produkować 250 rakiet Piorun rocznie. Od dawna już pełne moce firmy nie były wykorzystywane, i to mimo wojennej legendy gromów. W konflikcie gruzińsko-rosyjskim na 12 prawidłowo odpalonych pocisków w cel trafiło dziewięć rakiet.

Wieści o skuteczności „polskich stingerów» rozeszły się w świecie. Partię wyrzutni i kilkaset rakiet kupiła Litwa. Pierwszą partię z zamówionych kilkudziesięciu rakiet odbierają właśnie Amerykanie. Z kolei samą technologią wykorzystywaną w starszych zestawach Grom bardzo interesują się Chińczycy.

Добавить комментарий

Ваш адрес email не будет опубликован. Обязательные поля помечены *

Этот сайт использует Akismet для борьбы со спамом. Узнайте как обрабатываются ваши данные комментариев.