Za mało środków na badania i rozwój w obronności

Новости

main

Po raz czwarty Fundacja «Promilitaria XXI»  wydała Katalog innowacyjnych rozwiązań dla bezpieczeństwa i obronności państwa na 2016 r.  Na razie ukazała się wersja elektroniczna. 

Katalog stanowi zwięzły przegląd  innowacyjnych rozwiązań zaprezentowanych w ubiegłym roku na XXIII Międzynarodowym  Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach oraz na innych targach i wystawach, a także projektów dofinansowanych przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR), z budżetu MON lub środków własnych firm oraz wyróżnionych w tegorocznym konkursie „Innowacje dla Sił Zbrojnych RP”. Niektóre z nich to ścisła czołówka światowa.

Jedna piąta projektów jest opóźniona

Mamy się czym pochwalić, ale niestety jest także kilka barier, które utrudniają, a wręcz hamują rozwój polskiego potencjału naukowo-badawczego i przemysłowego. Z 42 projektów z zakresu obronności państwa, wymienionych w poprzednim katalogu, które uzyskały dofinansowanie NCBiR i powinny zakończyć się w ubiegłym roku, ponad jedna piąta z nich będzie kontynuowana w 2016 r. lub  ich realizacja została czasowo wstrzymana. Podstawową przyczyną tych opóźnień jest przedłużający się proces uzgodnień wstępnych założeń taktyczno-technicznych (WZTT). W dotychczas organizowanych konkursach przez  NCBiR, dokumentem merytorycznym dla opracowania wniosku o dofinasowanie były uzgodnione z MON założenia projektu.   Na tej podstawie wnioskodawcy oszacowują budżet projektu i harmonogram jego realizacji. Po podpisaniu umowy, gdy przychodzi do uzgodnienia z gestorami wstępnych założeń taktyczno-technicznych (WZTT), a także założeń taktyczno-technicznych (ZTT) pojawiają się schody. Dochodzą często dodatkowe wymagania i oczekiwania gestorów, które nie były uwzględniane w harmonogramie i budżecie projektu.  Taki stan powoduje niepotrzebne napięcia i nieporozumienia, głównie na tle nadmiernych  i często nierealnych  oczekiwań ze strony gestorów. A jest ich – warto przypomnieć – aż 46 w resorcie obrony narodowej. To oczywiście dobrze, że wojsko oczekuje od naukowców sprzętu i systemów  najwyższej klasy, które znajdą się na wyposażeniu armii, a nie rozwiązań latami czekającymi na wdrożenie. Jednakże dla przejrzystości  procedur wymagania te nie mogą być nierealne, brane  z „sufitu”, nie poparte analizami oraz znacznie odbiegające od przyjętego harmonogramu i budżetu projektu. Wymagania nawet najostrzejsze powinny być sprecyzowane i udostępnione wnioskodawcom na etapie składania wniosku o dofinansowanie, a nie w fazie realizacji niekiedy bardzo zaawansowanych prac rozwojowych.

Za dużo gestorów sprzętu 

Wnioski nasuwają się same.  Czy nie warto ograniczyć  w resorcie obrony liczbę gestorów do kilku lub kilkunastu  i stworzyć jednego koordynatora np. szefostwo Inspektoratu Implementacji Innowacyjnych Technologii Obronnych  (I3TO)? Po drugie, lepszym rozwiązaniem  jest uzgodnienie WZTT jeszcze przed złożeniem projektów na konkurs i wypracowanie założeń taktyczno-technicznych w trakcie pracy rozwojowej.  Wtedy  — uzgadniając z gestorami wstępne założenia można pokusić się o ustalenie ambitniejszych parametrów i  przygotować bardziej realny budżet projektu.  Dotychczasowe rozwiązania preferują działania zachowawcze i w niektórych przypadkach powodują nieracjonalne gospodarowanie budżetem projektu.

Nowe władze  mogą wiele w tej sprawie uczynić, wprowadzając niezbędne zmiany organizacyjne. Pierwsze podjęte już w resorcie obrony decyzje nie były dobre. Chodzi m.in. o podporządkowanie w decyzji nr 480/MON z 4 grudnia 2015 r. Wojskowego Centrum Normalizacji, Jakości i Kodyfikacji pod pion wiceministra obrony narodowej Bartłomieja Grabskiego, odpowiadającego za sprawy socjalne. Utrudniło to  realizację prac rozwojowych znajdujących się w fazie badań kwalifikacyjnych i certyfikacji. Ale  zreflektowano się dość szybko  i w decyzji nr 63/MON z 24 marca 2016 r.  znów podporządkowano WCNJiK —  jak było dotychczas – pod sekretarza stanu odpowiedzialnego za sprzęt i uzbrojenie.

Nadal poważnym problemem  do rozwiązanie pozostają  kwestie praw autorskich.  Na razie prawa własności intelektualnej do projektów realizowanych ze środków budżetu państwa rości sobie Ministerstwo Obrony Narodowej. Ma to swoje uzasadnienie w przypadku jednostek badawczo-rozwojowych, które otrzymują pełne pokrycie swoich kosztów, ale firmy wkładają niekiedy spore pieniądze w tzw. udział własny czy  know-how i chcą mieć profity z tego tytułu.  Najlepiej byłoby, aby sprawa licencji na komercyjne wykorzystanie owoców prac badawczo-rozwojowych  była precyzyjnie ustalona w umowie. W tej sprawie, od ukazania się poprzedniego numeru katalogu, niewiele się zmieniło. A przecież na świecie istnieją sprawdzone rozwiązania np. w USA, na których warto się wzorować.

Bez przełomu w wydatkach na badania i rozwój 

W tym roku, nie będzie przełomu w wydatkach na prace badawczo-rozwojowe związane z bezpieczeństwem i obronnością. Co prawda MON wyłożył na ten cel  ok. 900 mln zł (nie mniej niż 0,05 proc. PKB), z tego dotacja dla NCBiR wyniosła 325 mln zł (dwukrotnie więcej niż 2015 r.), ale jednocześnie o tyle samo zmniejszono dofinansowanie dla NCBiR z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.  Po zsumowaniu wydatków związanych z kontynuacją projektów, także tych opóźnionych z poprzedniego roku, pozostaje ok. 120 mln zł na nowe przedsięwzięcia. Natomiast w przyszłym roku, bez dodatkowego wsparcia mogą być problemy z domknięciem finansowym projektów z obszaru bezpieczeństwa. MNiSW deklaruje większe środków na badania, ale czy te zapewnienia zostaną potwierdzone w  przyszłorocznym, napiętym budżecie państwa?

Tymczasem priorytetem w wydatkach na wojsko na świecie stają się badania i rozwój oraz walka z cyberprzestępczością. Wydatki te będą rosły do 2018 r. – jak wynika z trzeciej edycji raportu „Global Defense Outlook 2015. Defense and Development”, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte – realnie w tempie 8 proc. rocznie.   To wyraźnie pokazuje w jakim kierunku zmierzają współczesne armie. Tą drogą powinna pójść także nasza branża obronna.

Na wdrażanie innowacyjnych rozwiązań wydajemy zdecydowanie za mało. Mamy obecnie wśród państw europejskich jeden z najgorszych bilansów między eksportem a importem  uzbrojenia. W sytuacji gdy na wyczerpaniu są rezerwy proste, brak innowacyjnego myślenia staje się ogromną barierą rozwojową. Kupowanie gotowych produktów za granicą w bardzo niewielkim stopniu przekłada się na rozwój innowacyjności w kraju nabywcy. Tymczasem nadal w resortach mundurowych istnieje ogromna presja na zakup za granicą gotowych rozwiązań, bo liczą się szybkie efekty. Brakuje cierpliwości, działań systemowych i zrozumienia, że nie wszystko od obcych firm można kupić, zwłaszcza gdy w grę wchodzą dane wrażliwe jak kody dostępu, algorytmy sterujące systemami i inne krytyczne elementy zinformatyzowanego sprzętu wojskowego.

Добавить комментарий

Ваш адрес email не будет опубликован. Обязательные поля помечены *

Этот сайт использует Akismet для борьбы со спамом. Узнайте, как обрабатываются ваши данные комментариев.