Polskie czołgi są łatwym celem dla wroga!

Новости

fd7c0e44c44b2ac98fee2506354ea0db

Gdzie zaczyna się wojsko, kończy się logika — mówi przysłowie. Może dlatego najnowsze czołgi w naszej armii są łatwym celem dla przeciwnika. MON nie zadbał o to, żeby wyposażyć je w nowoczesny system maskowania. To tym bardziej dziwne, że polska firma Lubawa produkuje taki specjalistyczny sprzęt i za dwa miesiące amerykańskie czołgi pojawią się z jej kamuflażem. Armia USA testowała ten system blisko dwa lata i uznała za najlepszy na świecie. Kupili go też Finowie dla swoich pojazdów. Testują go jednostki specjalne z Wielkiej Brytanii.

Nasza armia ma na wyposażeniu 248 Leopardów. — Żaden z nich nie ma systemu kamuflażu — mówi Marcin Kubica, prezes zarządu firmy Lubawa S.A.Te maszyny są na służbie w armiach kilkunastu krajów. Wszędzie wyposażone są w takim system, ponieważ nie tylko zwiększa on szanse pojazdu na przetrzymanie ataku, ale najzwyczajniej może ratować załogę. Współczesny kamuflaż, to wbrew temu co można sądzić nie zwykła maskująca siatka i rzuconych na to kilka gałęzi. To małe dzieło inżynieryjnej sztuki.

Mobilny system kamuflażu, tak się bowiem to nazywa fachowo, musi spełniać kilka cech. Głównym zadaniem jest zmiana sylwetki pojazdu, ograniczenie możliwości jego wykrycia za pomocą urządzeń pracujących na podczerwień, ograniczenie emisji fal elektromagnetycznych i ukrycie przed radarami. Zadanie jednak nie jest proste. Dobranie odpowiedniego kamuflażu to tysiące godzin pracy i badań laboratoryjnych. Wcześniej trzeba zdobyć setki danych dotyczące terenu w którym będa operowały maszyny, promieniowania słonecznego czy UV itp. — Dopiero na podstawie takich analiz można przystąpić do produkcji odpowiedniego materiału — mówi Marcin Kubica. Zapewnia jednocześnie, że nie da się stworzyć jednolitego materiału do kamuflażu dla różnych miejsc klimatycznych. — Inny potrzebny jest zimą czy latem, inny na pustyni a jeszcze inny w Polsce — dodaje. Amerykanie swego czasu popełnili błąd i wydali blisko cztery miliardy dolarów na stworzenie uniwersalnego kamuflażu. Efekt? Za dwa miesiące przyjadą na ćwiczenia do Niemiec, Abramsy z USA z kamuflażem wyprodukowanym przez Lubawę S.A. Amerykanie testowali polski produkt dwa lata i uznali go za najlepszy na świecie.

Nie tylko oni. Wybrali go również Finowie dla swoich pojazdów. Miranda, firma należąca do Lubawy zakamufluje 106 fińskich bojowych wozów piechoty w ciągu najbliższych czterech lat. W Armenii trwają prace nad wyposażeniem w ten system tamtejszych T-72. Jednostki specjalne w armii Brytyjskiej właśnie testują go w swoich pojazdach.

Polski MON jakoś  nie widzi powodów do kupna podobnego systemu. Woli modernizować niemieckie leopardy do tzw. polskiej wersji. Czyli montować nowe pancerze, sprowadzane jako gotowy produkt z Niemiec. I co z tego, że Lubawa, polska firma i producent pokaże gotowy, rewolucyjny system opancerzenia podczas targów militarnych w Kielcach?

Lubawa S.A — spółka realizuje zamówienia dla służb mundurowych – wojska, policji, straży granicznej, straży pożarnej, sił specjalnych oraz na potrzeby funkcjonariuszy straży miejskiej i pracowników ochrony. Jest także producentem produktów bezpieczeństwa i higieny pracy, ochrony pracowników oraz produktów turystycznych.W ofercie produktowej Lubawa S.A. znajdują się także produkty do wyposażenia dla lotnictwa, m.in. osłony balistyczne, przeciwodłamkowe, nakładki na siedzenia dla pilotów, łodzie i kamizelki ratownicze. Zatrudnia 1500 osób a swoje produkty sprzedaje do blisko 40 krajów na całym świecie.

Добавить комментарий

Ваш адрес email не будет опубликован.

Этот сайт использует Akismet для борьбы со спамом. Узнайте, как обрабатываются ваши данные комментариев.